Wejście na rynek pracy oznacza nie tylko szukanie stanowiska zgodnego z zainteresowaniami, ale też mierzenie się z kolejnymi etapami rekrutacji. Jak wynika z raportu Inkubatora Uniwersytetu Warszawskiego, współcześni studenci chcą pracy odpowiadającej ich zainteresowaniom i osobistym wartościom, a jednocześnie dającej poczucie, że robią coś ważnego. Pierwsze zatrudnienie nie zawsze jednak spełnia wszystkie te oczekiwania, dlatego rozmowy z potencjalnymi pracodawcami mogą wielokrotnie pojawiać się na początku kariery.
Nawet dobre przygotowanie nie zawsze oznacza pełny spokój. Sama świadomość oceny, ograniczony czas na odpowiedź czy potrzeba pokazania swoich kompetencji z dobrej strony mogą zwiększać napięcie. W takich warunkach łatwiej stracić tok myślenia albo mówić mniej swobodnie niż zwykle. Nie chodzi jednak o to, by całkowicie pozbyć się stresu – ważniejsze jest nauczenie się, jak utrzymać go na poziomie, który mobilizuje, zamiast przeszkadzać.
Stres pojawia się wtedy, gdy sytuację odbieramy jako trudną, wymagającą albo nieprzewidywalną. Organizm uruchamia wówczas reakcję mobilizującą do działania – wzrasta wtedy poziom hormonów stresu, m.in. kortyzolu, adrenaliny i noradrenaliny. Taka reakcja może objawiać się przyspieszonym pulsem, większym napięciem, trudnościami ze skupieniem albo nagłą pustką w głowie.
Rozmowa rekrutacyjna może uruchamiać te mechanizmy, mimo że nie wiąże się z bezpośrednim zagrożeniem. Nowe środowisko, konieczność mówienia o sobie i swoich kompetencjach, ograniczony wpływ na przebieg spotkania oraz świadomość, że druga osoba ocenia nasze odpowiedzi, mogą dodatkowo nasilać napięcie. Dlatego zdenerwowanie może pojawić się nawet wtedy, gdy kandydat dobrze przygotował się do rozmowy.
Lekki stres przed rozmową nie musi być problemem. Może zwiększać skupienie, mobilizować do przygotowania i sprawiać, że podczas spotkania jesteśmy bardziej uważni. Tę korzystną formę napięcia określa się jako eustres.
Jeśli jednak pobudzenie przekracza poziom, z którym potrafimy sobie poradzić, pojawia się dystres. Wtedy trudniej zebrać myśli, skoncentrować się na pytaniu czy spokojnie przedstawić swoje doświadczenie. Mogą dojść do tego reakcje fizyczne – drżenie dłoni, suchość w ustach, przyspieszony puls lub problemy z oddechem.
Najkorzystniej, gdy stres mobilizuje, ale nie odbiera swobody działania. Pomagają w tym dobre przygotowanie i techniki wyciszające. Gdy stres staje się zbyt obciążający, warto poszukać wsparcia u psychologa albo doradcy zawodowego.
Ta sama rozmowa rekrutacyjna może być dla jednej osoby mobilizującym wyzwaniem, a dla innej źródłem silnego stresu. Na sposób reagowania wpływają m.in. wcześniejsze doświadczenia, cechy osobowości, aktualne samopoczucie oraz to, czy możemy liczyć na innych.
Dlatego nie ma jednej metody przygotowania, która sprawdzi się u każdego. Warto poznać własne reakcje i na tej podstawie dobierać sposoby, które ułatwiają zachowanie spokoju podczas spotkania. Świadomość tych różnic jest istotna również z perspektywy osób pracujących w działach HR – zdenerwowanie kandydata może wynikać z samej sytuacji i nie zawsze odzwierciedla jego przygotowanie czy kompetencje.
Różnice w sposobie reagowania można opisywać na wiele sposobów. Jednym z modeli, który pozwala przyjrzeć się własnym preferencjom, jest MBTI. Wyróżnia on 16 typów osobowości, które powstają z połączenia czterech par preferencji:
Taki podział może zwrócić uwagę na kwestie, których wcześniej nie braliśmy pod uwagę. Jednym osobom pomoże samodzielne uporządkowanie odpowiedzi, innym próbna rozmowa z doradcą zawodowym. Można też sprawdzić, czy w odpowiedziach nie brakuje konkretnych przykładów albo szerszego kontekstu oraz czy większy komfort daje plan, czy ćwiczenie kilku scenariuszy.
MBTI nie jest diagnozą ani instrukcją zachowania. Najlepiej potraktować go zdroworozsądkowo – jako źródło inspiracji do sprawdzenia, co rzeczywiście pomaga nam czuć się pewniej i lepiej przygotować do spotkania.
Nie da się przewidzieć każdego pytania rekrutera, ale wiele elementów spotkania można oswoić jeszcze przed jego rozpoczęciem. Sprawdzenie informacji o firmie, przejrzenie własnych dokumentów i przygotowanie przykładów ze studiów czy dotychczasowych doświadczeń pozwalają wejść na rozmowę z większym poczuciem kontroli. Dzięki temu łatwiej skupić się na odpowiedziach zamiast zastanawiać się w ostatniej chwili, czego możemy się spodziewać.
Na początek wróć do ogłoszenia i sprawdź, które obowiązki oraz wymagania są najważniejsze. Następnie przyjrzyj się samej firmie – jej stronie internetowej, profilowi na LinkedIn, aktualnym publikacjom oraz informacjom o produktach lub usługach. Zwróć uwagę także na sposób, w jaki organizacja mówi o swoich wartościach i kulturze pracy.
Kolejny krok to zestawienie tych informacji z dotychczasowym doświadczeniem – zawodowym, akademickim, projektowym czy wolontariackim. Im wcześniej uda się znaleźć konkretne punkty wspólne, tym łatwiej będzie sięgnąć po odpowiedni przykład podczas rozmowy.
Przed spotkaniem jeszcze raz przejrzyj dokumenty wysłane w odpowiedzi na ofertę. Przypomnij sobie daty, zakres obowiązków, projekty i umiejętności wymienione w CV lub liście motywacyjnym. Każdy z tych punktów może stać się początkiem pytania pogłębiającego, dlatego najlepiej wcześniej przypomnieć sobie szczegóły.
Pomocne są też konkretne przykłady pokazujące, czego udało się nauczyć, z jakimi wyzwaniami trzeba było sobie poradzić i jaki był efekt podjętych działań. Osobnego przemyślenia mogą wymagać przerwy w zatrudnieniu, zmiany miejsc pracy czy motywacja do aplikowania. Takie przygotowanie zmniejsza ryzyko niespójności i zaskoczenia podczas rozmowy.
Choć każda rozmowa przebiega inaczej, część pytań powtarza się w wielu rekrutacjach. Można więc wcześniej uporządkować odpowiedzi dotyczące własnego doświadczenia, osiągnięć, mocnych i słabszych stron, powodów zainteresowania konkretną ofertą czy oczekiwań finansowych. Nie chodzi o zapamiętywanie gotowych formułek, lecz o zebranie najważniejszych myśli.
Przy pytaniach o konkretne doświadczenia przydaje się technika STAR. Zakłada przedstawienie kolejno sytuacji, zadania, podjętego działania oraz efektu. Taki schemat pomaga budować rzeczowe odpowiedzi i ogranicza ryzyko chaotycznego opowiadania, zwłaszcza gdy stres utrudnia szybkie zebranie myśli.
Samo przemyślenie odpowiedzi nie zawsze wystarcza – zupełnie inaczej brzmią, gdy trzeba wypowiedzieć je na głos. Dlatego pomocna może być próbna rozmowa z kimś znajomym, doradcą zawodowym albo inną osobą, która wcieli się w rolę rekrutera.
Taka próba pokazuje, które odpowiedzi brzmią naturalnie, gdzie pojawia się trudność i co wymaga jeszcze dopracowania. Rozmowę można również nagrać, a później zwrócić uwagę na tempo wypowiedzi, sposób formułowania myśli czy mowę ciała. Im bardziej oswojona staje się sama sytuacja, tym łatwiej podczas właściwego spotkania skupić się na rozmowie zamiast na kontrolowaniu każdego własnego ruchu.
Ostatnie godziny przed rekrutacją nie są najlepszym momentem na gorączkowe powtarzanie wszystkiego od początku. Lepiej stworzyć sobie warunki, które pomogą zwolnić i uporządkować myśli. Pomóc może kilka minut spokojnego oddychania, zwłaszcza przeponowego – przy wdechu unosi się wtedy przede wszystkim brzuch, a powietrze wypuszczamy powoli.
Tuż przed rozmową lepiej też zrezygnować z bardzo intensywnego wysiłku. Krótki spacer, lekki posiłek i ograniczenie nadmiaru kofeiny mogą sprzyjać spokojniejszemu wejściu w spotkanie. Można również przez chwilę wyobrazić sobie jego przebieg – bez oczekiwania perfekcji, za to z koncentracją na rzeczowym odpowiadaniu na pytania i zachowaniu spokoju.
Nawet po dobrym przygotowaniu stres może dać o sobie znać już w trakcie spotkania. Gdy serce przyspiesza albo trudno zebrać myśli, pomaga spokojny oddech i krótka pauza przed odpowiedzią. Nie trzeba reagować natychmiast – można poprosić o powtórzenie pytania lub chwilę na zastanowienie.
Duże znaczenie ma też skupienie na tym, co dzieje się tu i teraz. Zamiast wracać myślami do wcześniejszej odpowiedzi, lepiej słuchać rekrutera i koncentrować się na kolejnym pytaniu. Pomaga również naturalna postawa, swobodny kontakt wzrokowy i ograniczenie nerwowych gestów. Gdy emocje zaczynają przejmować kontrolę, można na moment skierować uwagę na odczucie stóp opartych o podłogę albo dłoni spoczywających na udach. Taka technika uziemiająca pomaga wrócić uwagą do bieżącej sytuacji.
Umiejętność uspokajania własnych reakcji przydaje się nie tylko podczas rekrutacji. Stres może pojawić się także przed ważnym egzaminem, obroną pracy dyplomowej, wystąpieniem przed większą grupą, przeprowadzką, trudną rozmową z bliską osobą, oczekiwaniem na wyniki badań czy wizytą u dentysty, podczas której czeka nas leczenie kanałowe zęba. Im częściej ćwiczymy proste sposoby odzyskiwania spokoju, tym łatwiej korzystać z nich wtedy, gdy są naprawdę potrzebne.
Udana rozmowa rekrutacyjna nie wymaga całkowitego spokoju. Nawet staranne przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej nie zawsze pozwala uniknąć stresu – ważniejsze jest to, by nie utrudniał zebrania myśli, słuchania rekrutera i pokazania własnych atutów. Każde kolejne spotkanie daje też doświadczenie, które można wykorzystać przy następnej rekrutacji: z czasem łatwiej zauważyć, co wywołuje największe zdenerwowanie, które sposoby pomagają odzyskać spokój i nad czym jeszcze trzeba popracować.
Źródła:
Autor: Joanna Ważny
Artykuł przygotowany we współpracy z partnerem serwisu WhitePress®, który od 12 lat wspiera działania SEO i content marketingowe w Polsce i za granicą. Zautomatyzowana platforma umożliwia publikowanie artykułów na ponad 100 tysiącach portali na całym świecie. Dodatkowo oferuje natywne usługi copywritingu, zapewniając wysokiej jakości treści.