Od kilku tygodni wiesz, że zbliża się termin oddania projektu, materiały do egzaminu czekają na biurku, a Ty wciąż znajdujesz inne, pozornie pilniejsze zajęcia. Kiedy wreszcie zabierasz się do pracy, towarzyszą Ci pośpiech i zmęczenie, a w głowie pojawia się pytanie, dlaczego znowu zabrakło czasu. Takie sytuacje zdarzają się zarówno na pierwszym roku, jak i pod koniec studiów. W planie dnia trzeba przecież zmieścić wykłady, ćwiczenia, dojazdy, pracę, spotkania ze znajomymi oraz zwykły odpoczynek. Problem zaczyna się wtedy, gdy odkładanie zadań staje się nawykiem i utrudnia codzienne funkcjonowanie. Rozpisanie tygodnia w kalendarzu może pomóc, lecz nie rozwiązuje automatycznie trudności z rozpoczęciem pracy. Znaczenie mają również emocje, wielkość zadania, otoczenie i oczekiwania wobec siebie. Dobra organizacja nauki na studiach nie polega na wypełnieniu każdej godziny obowiązkami. Chodzi o taki sposób działania, który ułatwia rozpoczęcie pracy, pozwala zachować kontrolę nad terminami i zostawia miejsce na regenerację. Poniżej znajdziesz metody, które można dopasować do własnego rytmu zajęć, zamiast próbować zmieniać wszystkie przyzwyczajenia jednego dnia.
Nie każde przesunięcie zadania na inny dzień jest problemem. Czasami trzeba zmienić priorytety, ponieważ pojawiło się coś pilniejszego. Czym innym jest prokrastynacja: odkładanie ważnej czynności mimo świadomości możliwych negatywnych konsekwencji. Przyczyną nie musi być lenistwo. Rozpoczęcie pisania pracy może wywoływać obawę przed oceną, a obszerny materiał do egzaminu może wydawać się niemożliwy do opanowania. Niektóre osoby czekają na idealny moment lub próbują najpierw opracować doskonały plan, zamiast wykonać pierwszy krok.
Znaczenie mogą mieć także powracające myśli o wcześniejszych niepowodzeniach. Na ten aspekt zwróciły uwagę autorki badania dotyczącego prokrastynacji, przeprowadzonego wśród 170 studentów. Zaobserwowały one dodatni związek między odkładaniem obowiązków a ruminacją, czyli uporczywym rozpamiętywaniem trudnych doświadczeń lub problemów. Nie oznacza to, że każda osoba zwlekająca z nauką doświadcza ruminacji. Pokazuje jednak, że prokrastynacja może mieć podłoże wykraczające poza trudności z planowaniem czasu. Gdy zauważysz u siebie podobny schemat, spróbuj nazwać konkretną przeszkodę: niejasne polecenie, lęk przed błędem albo zbyt wysokie wymagania wobec pierwszej wersji pracy.
Planowanie ułatwia zobaczenie, ile pracy naprawdę czeka Cię w danym tygodniu. Sam harmonogram nie wystarczy jednak, jeśli zakłada kilka godzin pełnej koncentracji po całym dniu zajęć albo nie uwzględnia dojazdów i odpoczynku. Zacznij od zapisania wszystkich terminów zaliczeń, egzaminów i większych projektów w jednym miejscu. Następnie oceń, które zadania są pilne, które wymagają dłuższego przygotowania, a które można zrealizować później bez negatywnych skutków. Zarezerwuj też trochę czasu na opóźnienia i nieprzewidziane obowiązki. Takie podejście może zmniejszyć ryzyko nagromadzenia się pilnych obowiązków.
Czy lepsza organizacja czasu rzeczywiście idzie w parze z lepszymi wynikami? Na taką zależność wskazuje metaanaliza 31 badań obejmujących 13 506 uczestników, opublikowana w „Frontiers in Psychology”. Autorzy wykazali korelację między umiejętnościami zarządzania czasem a osiągnięciami edukacyjnymi. Wynik nie oznacza jednak, że każdy harmonogram automatycznie poprawia oceny. W praktyce zamiast wpisywać do harmonogramu ogólne hasło „nauka przez cały wieczór”, lepiej określić konkretny temat, zadanie i moment jego rozpoczęcia. Łatwiej wtedy ocenić postępy oraz zmienić plan bez poczucia całkowitej porażki.
Hasło „napisać pracę semestralną” brzmi jak jedno zadanie, ale w rzeczywistości składa się z wielu różnych czynności. Trzeba zrozumieć temat, zebrać materiały, stworzyć plan, opracować argumenty, przygotować pierwszą wersję i sprawdzić tekst przed oddaniem. Jeśli w kalendarzu widnieje tylko końcowa data, przez większość semestru łatwo odkładać pracę i dopiero przed terminem zauważyć, jak wiele pozostało do zrobienia. Rozbij więc projekt na etapy, którym można przypisać osobne terminy. Na przykład w poniedziałek przejrzyj trzy publikacje, we wtorek przygotuj szkic, a w środę napisz jedną część. Nie musisz od razu wiedzieć, jak będzie wyglądać cała praca ani tworzyć idealnych zdań. Najważniejsze, aby najpierw powstała robocza wersja tekstu – jej dopracowaniem zajmiesz się później. Podobnie postępuj z przygotowaniem do sesji: zamiast zapisywać „uczyć się anatomii”, wyznacz konkretny zakres i sposób sprawdzenia wiedzy, na przykład samodzielne odtworzenie pojęć z pamięci. Zachowaj też margines czasu przed terminem oddania. Jeśli jedna czynność okaże się trudniejsza, nie zburzy całego harmonogramu. Taki podział zmniejsza niejasność zadania i pozwala zauważyć wykonane kroki, nawet gdy do końcowego efektu pozostało jeszcze sporo pracy.
Motywacja nie zawsze pojawia się przed rozpoczęciem nauki. Czasem łatwiej nabrać chęci dopiero wtedy, gdy pierwsze minuty pracy są już za Tobą, dlatego zamiast czekać na odpowiedni nastrój, ustal możliwie mały krok startowy. Może to być otwarcie dokumentu, wypisanie trzech pytań do przeczytanego rozdziału albo rozwiązanie jednego zadania. Ważne, aby cel był konkretny i dało się go zrealizować nawet w dniu, w którym masz mniej energii. Jeśli pojawi się ochota na dalszą pracę, możesz kontynuować. Jeżeli nie, pierwszy etap i tak będzie wykonany.
Pomocne okazuje się również określenie miejsca oraz pory rozpoczęcia zadania: po powrocie z zajęć siadasz przy biurku i przez kilkanaście minut opracowujesz notatki. Nie traktuj jednak takiej deklaracji jak obietnicy bez wyjątków. W czasie studiów zdarzają się nagłe zmiany planów, choroby i tygodnie bardziej obciążające niż pozostałe. Jeśli jeden dzień nie przebiegł zgodnie z założeniami, wyznacz najbliższy możliwy termin powrotu do zadania, zamiast uznawać cały plan za stracony.
Gdy trudno się skupić, wypróbuj technikę Pomodoro: ucz się przez 25 minut, a następnie zrób 5 minut przerwy. Po czterech takich cyklach zaplanuj dłuższy odpoczynek. Systematyczność rozwija się przez powtarzanie osiągalnych działań, a nie przez wymaganie od siebie nieprzerwanej produktywności.
Telefon leżący obok zeszytu potrafi regularnie odciągać uwagę, nawet jeśli początkowo sięgasz po niego tylko po to, aby sprawdzić godzinę. Powiadomienia, wiadomości i media społecznościowe mogą przerywać pracę oraz utrudniać powrót do rozpoczętego zadania. Nie chodzi jednak o uznanie każdego używania smartfona za problem. Urządzenie może przecież służyć do sprawdzania planu zajęć, kontaktu z grupą projektową czy korzystania z materiałów edukacyjnych. Jednocześnie badacze dostrzegają związek między trudnościami z kontrolowaniem korzystania z telefonu a odkładaniem obowiązków. Szczegóły przedstawiono w analizie opublikowanej w „Journal of Affective Disorders”. Jej wyniki nie dowodzą, że sam smartfon wywołuje prokrastynację, ale zachęcają do przyjrzenia się własnym przyzwyczajeniom. Podczas zaplanowanego bloku nauki wycisz powiadomienia niezwiązane z zadaniem, zamknij zbędne karty przeglądarki i odłóż urządzenie poza zasięg ręki. Jeśli pracujesz na laptopie, pozostaw otwarte tylko potrzebne materiały. Porządek na biurku oraz ustalenie konkretnych godzin na wiadomości mogą dodatkowo zmniejszyć liczbę okazji do odrywania się od pracy.
Sesja egzaminacyjna, kolejne terminy zaliczeń i oczekiwania dotyczące ocen mogą sprawić, że nawet dobrze rozpisany tydzień zacznie wydawać się zbyt wymagający. Do tego dochodzą praca, obowiązki domowe oraz czas potrzebny na pielęgnowanie relacji z bliskimi. Stres jest więc ważną częścią rozmowy o odkładaniu obowiązków, choć nie u każdej osoby działa w ten sam sposób. O skali wyzwań związanych z samopoczuciem studentów można przeczytać w raporcie dotyczącym zdrowia psychicznego i jakości życia w środowisku akademickim. W jednym z przywołanych badań około połowa uczestników deklarowała codzienne doświadczanie wysokiego stresu. Gdy obowiązków przybywa, ogranicz plan do zadań naprawdę pilnych, poproś prowadzącego o doprecyzowanie wymagań i porozmawiaj z kimś zaufanym. Zadbaj także o sen i czas bez nauki. Jeśli silny lęk, napięcie lub trudności z codziennym funkcjonowaniem utrzymują się, pomocna może okazać się konsultacja z psychologiem. Możesz też sprawdzić, jakie formy wsparcia oferuje Twoja uczelnia.
Nie potrzebujesz idealnego kalendarza ani planu, w którym każda godzina jest wypełniona nauką. Na początek wybierz jedną rzecz, która najczęściej utrudnia Ci działanie. Jeśli przytłacza Cię rozmiar projektu, rozpisz pierwsze trzy etapy. Jeśli stale zaglądasz do telefonu, przetestuj jedną sesję bez powiadomień. Gdy problemem okazuje się rozpoczęcie pracy, umów się ze sobą na dziesięć minut wykonywania prostego zadania. Przez kilka dni obserwuj, jakie warunki pomagają Ci utrzymać uwagę i jak realistycznie oceniasz własne możliwości. Zwracaj uwagę nie tylko na ukończone projekty, ale również na drobne postępy. Pamiętaj przy tym o samowspółczuciu, czyli umiejętności życzliwego traktowania siebie także w obliczu trudności i niepowodzeń. Jeśli jednego dnia nie uda Ci się zrealizować planu, zamiast koncentrować się na wyrzutach sumienia, zastanów się, jakie przeszkody pojawiły się po drodze i jak możesz je ograniczyć. Organizacja czasu na studiach powinna pomagać w godzeniu obowiązków z odpoczynkiem, a nie zamieniać każdy wolny moment w kolejne zadanie. Stopniowe zmiany i elastyczne podejście do własnych możliwości mogą ułatwić wypracowanie sposobu nauki dopasowanego do Twojego życia.
Źródła:
Autor: Anna Kowalska
Artykuł przygotowany we współpracy z partnerem serwisu WhitePress®, który od 12 lat wspiera działania SEO i content marketingowe w Polsce i za granicą. Zautomatyzowana platforma umożliwia publikowanie artykułów na ponad 100 tysiącach portali na całym świecie. Dodatkowo oferuje natywne usługi copywritingu, zapewniając wysokiej jakości treści.