Studia nie sprowadzają się wyłącznie do zajęć, zaliczeń i rozwijania kompetencji. To również czas nowych relacji oraz oswajania rzeczywistości, która dla wielu młodych osób okazuje się zupełnie inna niż szkolne doświadczenia. Dlatego część studentów postrzega wyjazdy za pośrednictwem programów wymiany i inne formy mobilności akademickiej jako ważny fragment swojej edukacyjnej drogi. Z raportu z ósmej edycji badania EUROSTUDENT wynika, że 24% studentów w Polsce ma za sobą przynajmniej jeden zagraniczny wyjazd w ramach mobilności akademickiej. Wśród osób, które nie mają takiego doświadczenia, 18% deklaruje gotowość do udziału w podobnym wyjeździe.
Wielu młodych ludzi rezygnuje z udziału w wymianie z powodu wątpliwości związanych z organizacją całego przedsięwzięcia oraz pogodzeniem pobytu za granicą z programem realizowanym na uczelni macierzystej. W efekcie tracą okazję do zdobycia doświadczeń istotnych na rynku pracy oraz umiejętności przydatnych w wielu obszarach życia. Z tego względu warto przyjrzeć się zasadom funkcjonowania wymian studenckich, sprawdzić dostępne formy wyjazdów oraz dowiedzieć się, jak rozpocząć przygotowania, gdy w planach pojawia się semestr spędzony za granicą albo inna forma kształcenia poza krajem.
Wymiana studencka polega na czasowym wyjeździe na studia albo praktyki poza uczelnię, na której student uczy się na co dzień. Taki pobyt zwykle trwa kilka miesięcy, jeden semestr lub cały rok i wiąże się z nauką w innej szkole wyższej, choć może też oznaczać praktyki zawodowe, staż czy krótszy wyjazd związany z udziałem w szkole letniej lub intensywnych warsztatach projektowych. Niezależnie od formy cel pozostaje ten sam – nie chodzi o przerwę w studiowaniu ani o wyjazd nastawiony na zwiedzanie, choć poznawanie nowego miejsca zwykle stanowi dodatkowy atut, lecz o kontynuowanie nauki albo zdobywanie doświadczenia w innym otoczeniu.
Każda uczelnia samodzielnie opisuje zasady udziału w wymianach w swoich regulaminach, więc terminy, zestaw wymaganych dokumentów oraz przebieg rekrutacji potrafią się różnić zależnie od instytucji. Mimo tych rozbieżności sam cel wyjazdu pozostaje podobny i oznacza zetknięcie z nowymi realiami oraz opanowanie działania w warunkach odmiennych od tych znanych z własnej uczelni. Niekiedy zmieniają się metody nauczania i układ zajęć, a podczas praktyk zawodowych różnice obejmują rytm dnia oraz sposób pracy w firmie albo instytucji. Student funkcjonuje w nowym środowisku na takich samych prawach jak lokalni studenci, uczestniczy w zajęciach i prowadzi projekty, a po powrocie rozlicza zaliczenia lub efekty wyjazdu, które później uznaje uczelnia macierzysta.
Podział mobilności akademickiej można oprzeć na granicach państw. W wersji krajowej student przenosi się na pewien czas do innej uczelni w tym samym kraju, więc nie musi odnajdywać się w obcym języku ani przyzwyczajać do nowych obyczajów. Kilka miesięcy albo semestr spędzone w ośrodku akademickim w innym mieście dają dostęp do przedmiotów i specjalności niedostępnych na macierzystym wydziale, pozwalają poznać odmienny sposób układania zajęć oraz sprzyjają budowaniu relacji przydatnych na rynku pracy. Dla wielu osób staje się to również wygodnym sprawdzianem samodzielności w nowych warunkach – bez całkowitej rewolucji w dotychczasowym życiu.
Inny charakter ma wymiana międzynarodowa, ponieważ wiąże się z wyjazdem do obcego państwa oraz wejściem w realia innego systemu szkolnictwa wyższego i odmiennej kultury. Ważną część tego doświadczenia stanowi stały kontakt z obcym językiem, współpraca w zespołach tworzonych przez osoby pochodzące z różnych krajów, a także odmienny sposób prowadzenia projektów i organizacji pracy.
Zarówno mobilność krajowa, jak i zagraniczna może mieć wymiar długoterminowy – wtedy pobyt trwa semestr albo rok – albo krótkoterminowy, gdy udział obejmuje kilka dni lub tygodni spędzonych na warsztatach, wykładach czy spotkaniach tematycznych.
Wiele osób patrzy na wymianę studencką przede wszystkim przez pryzmat integracji i poznawania nowych miejsc. Takie wspomnienia potrafią towarzyszyć przez lata, jednak w codziennym rytmie pobytu na pierwszy plan wysuwają się nauka albo praca w warunkach narzuconych przez nowy system. W formule akademickiej student bierze udział w zajęciach i realizuje projekty zgodnie z zasadami obowiązującymi na uczelni przyjmującej. Na wielu uczelniach mocny nacisk pada na warsztaty, laboratoria i pracę projektową, a stałym elementem stają się działania zespołowe, analiza konkretnych przypadków oraz przygotowywanie prezentacji albo krótszych zadań między kolejnymi spotkaniami. Poza samym planem zajęć pojawia się również możliwość udziału w kołach naukowych, konferencjach studenckich i wydarzeniach branżowych. Dzięki temu łatwiej wejść w nowe środowisko, spojrzeć świeżym okiem na własną dziedzinę oraz rozbudować portfolio o nowe realizacje jeszcze w trakcie pobytu.
W przypadku wyjazdów na praktyki rytm dnia wyznacza pracodawca, a cały pobyt przypomina zwyczajną pracę – różnica polega na nowym miejscu i nowym zespole. Początek przynosi wdrożenie, poznawanie ludzi oraz zasad funkcjonowania, później pojawiają się konkretne zadania projektowe, z których trzeba się rozliczyć. Dochodzą do tego spotkania statusowe, informacje zwrotne, terminy i odpowiedzialność za własny zakres działań. Ten rodzaj mobilności pozwala sprawdzić się w świecie biznesu, lepiej zrozumieć oczekiwania oraz sposób komunikacji w zespołach, a przy okazji oswoić realia działania w nowym otoczeniu przed rozpoczęciem pierwszej stałej pracy.
Wyjazd na kilka miesięcy z całym dobytkiem spakowanym do jednej walizki może przełożyć się na zysk w postaci umiejętności wysoko cenionych na rynku pracy. Najłatwiej dostrzec postęp w języku obcym: miejsce wiedzy podręcznikowej zajmuje swoboda potrzebna w codziennym działaniu. Rozmowy w urzędach, na uczelni czy podczas pracy nad projektami przełamują barierę skuteczniej niż wiele kursów, a słownictwo branżowe samo wchodzi do codziennego użycia. Duże znaczenie ma również oswojenie odmienności kulturowej oraz nauka funkcjonowania w międzynarodowym środowisku. Elastyczne podejście i umiejętność współpracy z osobami, które pracują inaczej, potwierdzają posiadanie tzw. cross-cultural competence, czyli kompetencji międzykulturowych – dla rekruterów stanowi to wyraźny sygnał, że kandydat odnajdzie się w niemal każdym zespole.
Taki wyjazd sprzyja także rozbudowie sieci kontaktów i poszerzaniu zaplecza merytorycznego. Znajomości zawarte na korytarzach zagranicznych uczelni nieraz przeradzają się w trwałe relacje zawodowe z przyszłymi specjalistami z różnych części świata. Z punktu widzenia kariery pobyt za granicą daje też możliwość uzupełnienia portfolio o projekty prowadzone według odmiennej metodyki albo przy użyciu nowoczesnych narzędzi. Taki zestaw doświadczeń, uzupełniony informacją o zagranicznym stażu lub studiach, zwraca uwagę pracodawców. Pokazuje samodzielność oraz determinację, a w przypadku praktyk potrafi przyspieszyć wejście do zawodu, gdy etap próbny kończy się propozycją stałej współpracy.
Przygotowanie wyjazdu wymaga rozsądnego rozpisania kolejnych działań i zebrania rzetelnych informacji o dostępnych opcjach. Na początku cały proces może wydawać się skomplikowany, jednak uczelniane regulaminy zazwyczaj jasno opisują następne etapy. Lepiej rozpocząć poszukiwania z odpowiednim wyprzedzeniem, bez presji czasu skompletować dokumenty i wybrać kierunek najlepiej dopasowany do toku studiów.
Poszukiwania najlepiej rozpocząć od uczelnianych stron internetowych. Zazwyczaj działa tam osobna zakładka poświęcona wymianom, a prowadzi do niej nazwa „Centrum Współpracy Międzynarodowej” albo „Biuro Wymian Międzynarodowych”. W tym miejscu pojawiają się oficjalne komunikaty o trwających naborach, listy dostępnych miejsc oraz terminy składania wymaganych dokumentów.
Uczelnie przygotowują także spotkania informacyjne, podczas których koordynatorzy szczegółowo objaśniają przebieg kwalifikacji i zwracają uwagę na kwestie wymagające większej uważności. Taka rozmowa pozwala oprzeć się na aktualnych i sprawdzonych danych, zamiast bazować na przekazach z drugiej ręki oraz studenckich opowieściach, które nieraz rozmijają się z obowiązującymi zasadami.
Uczelnie udostępniają szeroki wybór programów, które można dopasować zarówno do kierunku studiów, jak i indywidualnych planów studentów. Do najpopularniejszych rozwiązań należą między innymi Erasmus+ – program pozwalający zrealizować część studiów albo odbyć praktyki w państwach Unii Europejskiej i krajach partnerskich. Istotne miejsce zajmuje też AIESEC, skupiony na praktykach oraz wolontariacie prowadzonych w firmach i organizacjach działających na wielu rynkach świata. Obok tego funkcjonują Mosty Ekonomiczne i inne inicjatywy krajowe, które umożliwiają krótsze wyjazdy między uczelniami w Polsce, dzięki czemu student zmienia akademickie otoczenie bez opuszczania kraju. Osobną ścieżkę tworzą umowy bilateralne, czyli bezpośrednie porozumienia zawierane przez uczelnie, otwierające drogę do wyjazdów poza Europę, na przykład do USA albo do państw Azji.
Każde z tych rozwiązań opiera się na innych zasadach i odpowiada na odmienne potrzeby. Programy o charakterze akademickim skupiają się na zajęciach, toku nauczania oraz zdobywaniu punktów ECTS, z kolei staże i wolontariaty kierują uwagę na praktykę i realne doświadczenie zawodowe. Przy wyborze programu najlepiej wyjść od własnych planów związanych z karierą oraz od tego, jaki rezultat student chce osiągnąć po powrocie.
Sama lista uczelni partnerskich nie wystarcza, by podjąć przemyślaną decyzję. Wyboru miasta nie należy opierać wyłącznie na jego atrakcyjności turystycznej, lecz przede wszystkim na programie oferowanym przez tamtejszy wydział. Zdarza się, że kierunek nosi identyczną nazwę, a mimo to za granicą funkcjonuje według zupełnie innej struktury niż na uczelni macierzystej. Z tego powodu trzeba przejrzeć sylabusy i opisy przedmiotów, a potem ocenić, czy wybrane kursy można rozliczyć jako odpowiedniki zajęć wymaganych w Polsce. Pominięcie tego etapu zwykle mści się dopiero po powrocie, podczas zamykania semestru i rozliczania osiągnięć.
Równie szybko trzeba sprawdzić liczbę punktów ECTS przypisaną do poszczególnych zajęć. Odpowiednia pula punktów warunkuje zaliczenie pobytu, więc plan zbyt ubogi pod tym względem wymaga uzupełnienia o dodatkowe przedmioty albo wcześniejszego ustalenia z opiekunem kierunku lub prodziekanem sposobu nadrobienia braków. Takie ustalenia pomagają uniknąć sytuacji, w której wyjazd burzy harmonogram studiów albo przesuwa termin obrony pracy dyplomowej.
Uczelnia macierzysta i instytucja przyjmująca zapewniają wsparcie merytoryczne, jednak część spraw organizacyjnych student musi dopiąć we własnym zakresie. Na początku listy zadań zwykle pojawia się kwestia zakwaterowania – miejsc w akademikach nie ma wiele, a wynajem mieszkania lub pokoju na prywatnym rynku w obcym kraju potrafi okazać się bardziej skomplikowany niż w Polsce. Do tego dochodzą ubezpieczenie zdrowotne, polisa OC oraz formalności wizowe przy wyjeździe poza strefę Schengen.
Kilkumiesięczny pobyt za granicą wymaga też namysłu nad bardzo codziennymi sprawami: trzeba zdecydować, co zabrać ze sobą i jak dopasować garderobę do klimatu oraz stylu życia w nowym miejscu. Chodzi o zajęcia na kampusie, przejazdy komunikacją miejską, szybkie wyjścia na spotkania organizacyjne czy wydarzenia integracyjne. W takich realiach liczy się wygoda i praktyczny charakter rzeczy używanych każdego dnia. Zamiast wypełniać bagaż dużą liczbą różnych stylizacji, lepiej postawić na ubrania i obuwie o uniwersalnym zastosowaniu, między innymi wygodne półbuty damskie, które sprawdzą się w wielu sytuacjach. To drobne wybory, jednak właśnie one potrafią ułatwić wejście w nowe otoczenie i ograniczyć napięcie towarzyszące pierwszym tygodniom wyjazdu.
Nabór na wymianę najczęściej ma charakter konkursowy – liczba chętnych nierzadko okazuje się większa niż pula dostępnych miejsc. Jednym z kryteriów stosowanych najczęściej pozostaje średnia ocen z dotychczasowego toku studiów, choć rzadko przesądza ona o wyniku samodzielnie. Duże znaczenie ma również udokumentowana znajomość języka obcego. Część programów akceptuje certyfikaty zewnętrzne, inne kierują kandydatów na egzamin organizowany przez uczelniane centrum językowe. Sam brak certyfikatu nie przekreśla jeszcze szans, o ile uczelnia przewiduje własną formę sprawdzenia poziomu.
Komisje patrzą jednak nie wyłącznie na oceny i dokumenty, lecz także na motywację kandydata. Niekiedy trzeba przygotować list motywacyjny albo wziąć udział w rozmowie kwalifikacyjnej. Lepiej wcześniej przećwiczyć odpowiedzi na pytania o cel wyjazdu oraz o sposób, w jaki mobilność akademicka łączy się z planami zawodowymi. Równie duże znaczenie ma terminowe dostarczenie pełnego kompletu dokumentów, ponieważ właśnie to najprościej chroni przed odpadnięciem z przyczyn formalnych. Wcześniejsze sprawdzenie wymagań zmniejsza napięcie i pozwala uniknąć nerwowej improwizacji pod koniec całego procesu.
Wymiana studencka zostawia po sobie znacznie więcej niż pamięć o jednym semestrze spędzonym na innej uczelni. Uczy samodzielności, sprawnego odnajdywania się w nieznanych warunkach oraz jasnej komunikacji w zespołach tworzonych przez osoby o odmiennych doświadczeniach. Te kompetencje mają dużą siłę na obecnym rynku zatrudnienia, na którym współpraca w międzynarodowym środowisku stała się codziennością. Taki wyjazd rozwija nastawienie na szukanie rozwiązań, a zarazem pokazuje, że geograficzna odległość i bariera językowa przestają paraliżować, gdy za decyzją stoi rozsądne przygotowanie.
Źródła:
Autor: Weronika Szeligowska
Artykuł przygotowany we współpracy z partnerem serwisu WhitePress®, który od 11 lat wspiera działania SEO i content marketingowe w Polsce i za granicą. Zautomatyzowana platforma umożliwia publikowanie artykułów na ponad 100 tysiącach portali na całym świecie. Dodatkowo oferuje natywne usługi copywritingu, zapewniając wysokiej jakości treści.